Wiele utworów The Beatles to niemal dosłowne kartki z pamiętnika. Kiedy relacja Paula McCartneya z Jane Asher zaczęła się psuć z powodu jej wyjazdów z trupą teatralną, McCartney napisał You Won’t See Me i I’m Looking Through You. Kiedy John Lennon walczył o to, by świat zaakceptował Yoko Ono, pisał pełne desperacji Don’t Let Me Down. Ten tekst poświęcam historii burzliwych związków Czwórki z Liverpoolu oraz piosenkom, jakie pisali dla swoich dziewczyn, narzeczonych i żon.
Cynthia Powell: Panna Prim i buntownik
Cynthia Powell i John Lennon poznali się jesienią 1957 roku na zajęciach z kaligrafii w Liverpool College of Art, choć ich związek rozpoczął się dopiero latem 1958 roku. Byli przykładem przyciągania się skrajnych przeciwieństw. Cynthia była ułożoną, pilną studentką z Hoylake na półwyspie Wirral. John sam przezywał ją „Panna Prim”, podczas gdy on kreował się na zbuntowanego Teddy Boya z trudną przeszłością. Lennon trafił na kurs kaligrafii nie z wyboru, lecz dlatego, że wszyscy inni wykładowcy odmówili prowadzenia z nim zajęć.
Choć z pozoru pochodzili z dwóch różnych światów (choć w rzeczywistości oboje wychowywali się w podmiejskich, dość komfortowych warunkach), szybko zrodziło się między nimi silne uczucie. Cynthia przefarbowała włosy na jasny blond po tym, jak usłyszała, że John zachwycił się inną studentką przypominającą Brigitte Bardot. Kiedy Lennon zobaczył efekt, zawołał: „Get you, Miss Hoylake!”. On z kolei odnalazł w niej namiastkę stabilnego domu, którego w dzieciństwie mu brakowało, jako chłopak porzucony przez ojca, a potem wychowywany przez ciotkę Mimi po tragicznej śmierci matki.
Należy jednak uczciwie powiedzieć, że Lennon nie był łatwym partnerem. W późniejszych wywiadach sam przyznawał się do przemocy wobec kobiet, mówiąc wprost: „Byłem tym, który bije”. Cynthia opisała w swoich wspomnieniach, jak John uderzył ją po tym, gdy zobaczył ją tańczącą ze Stuartem Sutcliffe’em, po czym zerwała z nim na trzy miesiące. Ten wzorzec: gwałtowna zazdrość, skrucha i ponowne zbliżenie towarzyszył im przez cały związek.
Wszystko zmieniło się w połowie 1962 roku, kiedy Cynthia niespodziewanie zaszła w ciążę. Jak sama przyznała, para nigdy nie stosowała antykoncepcji i „po prostu nie myślała, że to może się zdarzyć”. Lennon zareagował słowami: „Jest tylko jedno wyjście, Cyn, musimy się pobrać”. Ślub odbył się 23 sierpnia 1962 roku w urzędzie stanu cywilnego Mount Pleasant w Liverpoolu. Była to ceremonia niemal farsowa: tuż po rozpoczęciu obrzędu robotnik za oknem uruchomił młot pneumatyczny, który zagłuszył słowa urzędnika. Kiedy poproszono pana młodego o wystąpienie, do przodu wyszedł George Harrison, co tylko pogłębiło chaos. Świadkiem był Brian Epstein, a wśród gości znaleźli się Paul McCartney i George Harrison. Ze strony rodziny Johna nie pojawił się nikt i to nie z powodu ogólnej „napiętej atmosfery”, lecz dlatego, że ciotka Mimi, wściekła na wieść o ślubie, aktywnie zablokowała przybycie reszty rodziny Lennonów. Brat Cynthii, Tony, z żoną przyszli na krótko, w przerwie od pracy. Skromne przyjęcie weselne sfinansował Epstein w restauracji Reece’s, tej samej, w której świętowali rodzice Johna po swoim równie nieudanym małżeństwie.
Menedżer zespołu podjął bezwzględną decyzję: małżeństwo i dziecko musiały pozostać w absolutnej tajemnicy. Kiedy informacja raz wyciekła do prasy, zespół po prostu ją zdementował. Julian Lennon przyszedł na świat 8 kwietnia 1963 roku, a John zobaczył syna dopiero trzy dni później bo był wówczas w trasie koncertowej. Po krótkim pobycie w szpitalu oznajmił Cynthii, że wyjeżdża na czterodniowy urlop do Barcelony… z Epsteinem.
Gdy tajemnica w końcu wyszła na jaw, rodzina przeniosła się do luksusowej posiadłości Kenwood w Weybridge. Jednak stabilizacja materialna nie przyniosła ukojenia. W połowie lat 60. John zaczął silnie eksperymentować z LSD (co Cynthia uważała za początek końca ich małżeństwa), pogrążał się w poszukiwaniach duchowych i otaczał ludźmi z londyńskiej awangardy. Cynthia, która twardo stąpała po ziemi i nie brała udziału w narkotykowych sesjach męża, stawała się dla niego coraz bardziej obca. Jak sama wspominała: „John był obecny, ale nieobecny. Mówiłam do niego, a on mnie nie słyszał”.
Punkt krytyczny nadszedł wiosną 1968 roku. Cynthia, wracając wcześniej z wakacji w Grecji, zastała w swoim własnym domu Johna siedzącego na podłodze z Yoko Ono. Oboje mieli na sobie szlafroki. To traumatyczne wydarzenie ostatecznie przekreśliło ich małżeństwo. John, całkowicie pochłonięty nowym związkiem, potraktował pierwszą żonę bezwzględnie. Początkowo zaproponował jej 75 tysięcy funtów, komentując: „To jak wygrana w totka, więc na co narzekasz. Nie jesteś warta więcej”. Ostatecznie ugoda opiewała na 100 tysięcy funtów.
W tym dramatycznym czasie największe wsparcie okazał jej Paul McCartney. Któregoś czerwcowego dnia 1968 roku Paul wsiadł do swojego Astona Martina i pojechał do Kenwood, by odwiedzić Cynthię i pięcioletniego Juliana. W trakcie godzinnej podróży z Londynu wymyślił melodię i pierwsze słowa piosenki, początkowo zatytułowanej Hey Jules. Potem zmienił imię na „Jude”, bo brzmiało lepiej rytmicznie. Cynthia wspominała później: „Nigdy nie zapomnę gestu troski Paula, który do nas przyjechał. W drodze skomponował Hey Jude w samochodzie”.
Przez resztę życia Cynthia nosiła ciężar bycia „tą pierwszą żoną”, jednak z biegiem lat zdołała odzyskać własny głos. Publikując niezwykle szczerą książkę John (2005), z klasą i godnością opowiedziała swoją wersję wydarzeń. Zmarła na raka 1 kwietnia 2015 roku w swoim domu na Majorce.
Pattie Boyd: Muza dwóch gitar
Jeśli mielibyśmy wskazać kobietę, która ucieleśniała „swingujący Londyn” lat 60., byłaby to Pattie Boyd. Poznała George’a Harrisona 2 marca 1964 roku na planie filmu A Hard Day’s Night. Dziewiętnastoletnia modelka, zaangażowana do roli nastoletniej fanki Beatlesów, znalazła się w wagonie kolejowym obok czwórki muzyków. George, zauroczony jej urodą, pod koniec dnia filmowego zażartował: „Wyjdziesz za mnie?”. Kiedy Pattie się roześmiała, dodał: „No dobra, to może chociaż kolacja?”. Odmówiła bo spotykała się wówczas z fotografem Ericiem Swaynem.
Kilka dni później, już po rozstaniu ze Swaynem, Pattie wróciła na plan i przyjęła zaproszenie George’a. Pierwsza randka odbyła się w ekskluzywnym Garrick Club w Covent Garden, pod czujnym okiem Briana Epsteina, który pełnił rolę przyzwoitki. „Nie przeszkadzała mi obecność Briana” wspominała Pattie. „Gdybyśmy byli sami, dwoje bardzo nieśmiałych młodych ludzi, byłoby to zbyt intensywne”. Para pobrała się 21 stycznia 1966 roku. Byli „złotą parą” swingującego Londynu, ale ich małżeństwo zaczęło pękać w latach 70., gdy George pogrążył się w duchowości, a dystans między nimi narastał.
Wtedy na scenę wkroczył najlepszy przyjaciel Harrisona, Eric Clapton. Eric był obsesyjnie zakochany w Pattie. Uważa się, że poświęcił jej cały album Layla and Other Assorted Love Songs (1970), inspirowany średniowieczną arabską opowieścią o Lajli i Madżnunie, mężczyźnie doprowadzonym do szaleństwa przez nieosiągalną miłość. Kiedy bezpośredni apel nie zadziałał, Clapton na krótko zaczął spotykać się z siostrą Pattie, Paulą, próbując stłumić uczucie. Ostatecznie Pattie odeszła od George’a i w 1979 roku wyszła za Erica, choć ten związek również zakończył się rozwodem w 1989 roku z powodu jego niewierności.
Ich historia to rzadki przypadek w świecie rocka: Eric „odbił” żonę przyjacielowi, a mimo to panowie pozostali w bliskich relacjach, nazywając się wzajemnie „husband-in-law” (mąż-teść). Pattie była prawdopodobnie najbardziej wpływową muzą w historii rocka, inspirując George’a do Something, I Need You i For You Blue, a Claptona do Layla, Bell Bottom Blues i Wonderful Tonight.
Przez dwie dekady uważano piosenkę Something, Harrison napisał o Pattie, ale w jednym z wywiadów pod koniec lat 90. muzyk stwierdził, że pisząc ten utwór wcale o dziewczynie nie myślał. Trudno dziś ocenić, czy tak rzeczywiście było, czy też George Harrison po prostu dystansował się od swojej dawnej miłości.
Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt: historia piosenki Something, którą Frank Sinatra nazwał „najwspanialszą piosenką miłosną ostatnich pięćdziesięciu lat” i jest ona bardziej złożona, niż się powszechnie sądzi. Pattie Boyd w autobiografii Wonderful Today (2007) napisała, że George powiedział jej wprost, że napisał tę piosenkę dla niej. Jednakże sam Harrison dawał na przestrzeni lat sprzeczne odpowiedzi. W wywiadzie z 1969 roku na pytanie, dla kogo ją napisał, odparł wymijająco: „Może Pattie, prawdopodobnie”. W 1996 roku stwierdził, że pisząc utwór, myślał o Rayu Charlesie, wyobrażając sobie, jak ten soulowy wokalista zaśpiewałby tę melodię. W rozmowie z Joshuą Greenem ujawnił z kolei, że inspiracją był Hare Krishna. Prawda jest zapewne taka, że Something wyrosło ze splotu wszystkich tych źródeł: miłości do Pattie, duchowości, podziwianych artystów i to właśnie czyni ją tak uniwersalnym utworem.
Yoko Ono i May Pang: Awangarda i „Stracony Weekend”
W 1966 roku John Lennon poznał w londyńskiej galerii Indica japońską artystkę awangardową Yoko Ono. To spotkanie zmieniło wszystko. Yoko nie była tylko partnerką; była współpracowniczką intelektualną, która wyrwała Lennona z ram zespołu i otworzyła przed nim świat sztuki konceptualnej, happeningów i politycznego aktywizmu. Fani przez dekady oskarżali ją o rozpad The Beatles, co współczesne badania i dokumenty (jak Get Back Petera Jacksona z 2021 roku) mocno weryfikują. Zespół rozpadał się raczej rozsadzany od środka przez narastające różnice artystyczne i biznesowe, a Yoko była raczej katalizatorem zmian niż ich bezpośrednią przyczyną.
Mniej znanym, ale fascynującym rozdziałem jest relacja Johna z May Pang. W 1973 roku, gdy małżeństwo Lennonów przechodziło głęboki kryzys, to sama Yoko zaproponowała ich dwudziestotrzyletniej asystentce, May Pang, by „zaopiekowała się” Johnem. May, początkowo zszokowana tą propozycją, w końcu uległa.
Okres ten, trwający osiemnaście miesięcy i nazywany przez Lennona „Straconym Weekendem” (Lost Weekend), był paradoksalnie jednym z jego najbardziej płodnych muzycznie etapów. John nagrał album Walls and Bridges (1974), który zawierał jego jedyny solowy numer jeden w USA Whatever Gets You Thru the Night. May pomogła mu również odnowić kontakt z synem Julianem. To przy niej John zaczął odbudowywać ojcowską więź, którą zaniedbywał przez lata. Uważa się, że dla May napisał piosenkę Surprise, Surprise (Sweet Bird of Paradox) z tego samego albumu. May przypisywała sobie także „uczłowieczenie” Johna: to przy niej zaczął nosić okulary, które wcześniej ukrywał z próżności.
Na początku 1975 roku Lennon wrócił do Yoko, z którą pozostał do swojej tragicznej śmierci 8 grudnia 1980 roku. Oficjalna narracja mówi o nierozłącznej parze oddanej wychowywaniu syna Seana. May Pang, w książce Loving John oraz w późniejszych wywiadach, przedstawiała jednak inny obraz. Twierdziła, że kontaktowała się z Johnem niemal do końca jego życia i że ich ostatnia rozmowa telefoniczna odbyła się kilka dni przed jego śmiercią. Należy jednak zaznaczyć, że te rewelacje pochodzą wyłącznie z relacji samej May Pang i nie zostały niezależnie potwierdzone. Yoko Ono nigdy się do nich nie odniosła.
Niezależnie od tego, jak ocenimy wiarygodność tych wspomnień, wątek May Pang jest istotny dla zrozumienia Lennona. Nie jako ikony, ale jako człowieka rozdartego między fascynacją Yoko, a potrzebą prostoty i spokoju.
Jane Asher: Teatralna muza z Wimpole Street
Paul McCartney i Jane Asher poznali się 18 kwietnia 1963 roku, kiedy siedemnastoletnia aktorka została zaproszona przez magazyn Radio Times do udokumentowania zjawiska Beatlemanii podczas koncertu w Royal Albert Hall. Wbrew temu, co się czasem pisze, Asher nie była dziennikarką wysłaną na wywiad. Była już znaną wtedy publiczności młodą aktorką (m.in. panelistką programu Juke Box Jury), którą poproszono o pozowanie na sesji zdjęciowej obok zespołu i opisanie swoich wrażeń. Jej reakcja na muzykę Beatlesów: „Dla tych mogłabym krzyczeć”.
McCartney natychmiast uległ urokowi rudowłosej Brytyjki. Jak wspominał po latach: „Myśleliśmy, że jest blondynką, bo widzieliśmy ją tylko w czarno-białej telewizji. A tu okazało się, że jest ruda! Wow!”. Ich relacja błyskawicznie przerodziła się w jeden z najbardziej ikonicznych romansów epoki swingującego Londynu.
Wkrótce po rozpoczęciu związku Paul wprowadził się do rodzinnego domu Asherów przy Wimpole Street 57 w Londynie. Wpierw do salonu, a potem do małego pokoju na poddaszu, tuż obok pokoju brata Jane, Petera (późniejszego członka duetu Peter and Gordon). Ten krok miał gigantyczny wpływ na jego osobisty i muzyczny rozwój. Rodzina Jane, a więc jej ojciec, dr Richard Asher, który był wybitnym lekarzem specjalizującym się w chorobach krwi i zaburzeniach psychicznych, oraz matka Margaret, profesor klasy oboju w Guildhall School of Music and Drama (gdzie wcześniej studiował George Martin, późniejszy producent Beatlesów), otworzyła przed muzykiem drzwi do świata muzyki poważnej, awangardowego teatru i sztuki. To właśnie w tym tętniącym kulturą domu McCartney skomponował jedne ze swoich największych arcydzieł, w tym słynne Yesterday.

Jane stała się najważniejszą muzą Paula w szczytowych latach Beatlemanii, inspirując serię utworów dokumentujących wzloty i upadki ich relacji: And I Love Her, We Can Work It Out, You Won’t See Me, I’m Looking Through You, Things We Said Today czy For No One. Związek nie był jednak wolny od napięć. Asher była bardzo niezależną i ambitną aktorką teatralną, która stanowczo odmawiała porzucenia kariery, by stać się wyłącznie „dziewczyną Beatlesa”. Z kolei McCartney, pomimo swojego otwartego umysłu, w głębi serca oczekiwał bardziej tradycyjnej partnerki, takiej, która zawsze będzie na niego czekać w domu.
– To była pierwsza ballada, którą sam sobie zaimponowałem (…) Posiada fajne akordy: 'Bright are the stars that shine, dark is the sky…’. Podoba mi się w niej metaforyka gwiazd i nieba. To była tak naprawdę piosenka miłosna. Napisałem ją w salonie w domu Jane – Paul McCartney o „And I Love Her” (źródło: Barry Miles, „Many Years From Now”)
Pięcioletni związek zakończył się burzliwie latem 1968 roku. Jane, wracając wcześniej niż planowała z występów w Bristolu, nakryła Paula w łóżku z Francie Schwartz, amerykańską scenarzystką pracującą w biurze prasowym Apple. Niedługo po tym wydarzeniu, 20 lipca 1968 roku Asher pojawiła się w programie telewizyjnym stacji BBC Dee Time i ze spokojem oznajmiła prowadzącemu Simonowi Dee: „Nie zerwałam tego, ale to jest skończone”. McCartney dowiedział się o tym oświadczeniu z telewizora bo oglądał akurat inny program w domu swojego ojca, gdy ktoś go o tym poinformował. Przez resztę życia Jane Asher konsekwentnie odmawiała publicznego komentowania tego związku, co czyni ją wyjątkiem wśród partnerek Beatlesów.
Linda Eastman: Amerykański powiew
Linda Eastman i Paul McCartney spotkali się po raz pierwszy 15 maja 1967 roku w londyńskim klubie Bag O’Nails podczas koncertu Georgie’a Fame’a. Linda, utalentowana amerykańska fotografka, znana już w środowisku muzycznym z portretowania największych gwiazd rocka (takich jak Jimi Hendrix, The Doors czy The Rolling Stones), przyjechała do Wielkiej Brytanii na zlecenie fotograficzne. Spotkali się ponownie cztery dni później na przyjęciu z okazji premiery Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band. Dla Paula wchodzącego w kryzysowy moment związku z Jane Asher i zmęczonego presją wokół The Beatles. Swobodna, naturalna i niezwykle ciepła Amerykanka okazała się powiewem świeżego powietrza.
Para wzięła ślub 12 marca 1969 roku w londyńskim urzędzie stanu cywilnego Marylebone, co dosłownie złamało serca tysiącom fanek na całym świecie, a pod urzędem stały tłumy płaczących dziewczyn. Początek ich małżeństwa przypadł na niezwykle mroczny okres w życiu Paula: bolesny, pełen konfliktów rozpad The Beatles. To właśnie Linda stała się dla niego najważniejszym oparciem, gdy zmagał się z głęboką depresją, sięgał po alkohol i zaszył się na farmie w Szkocji. Pomogła mu odzyskać wiarę w siebie i zachęciła do solowego nagrywania. Paul zadedykował jej ze wdzięczności jeden ze swoich najwspanialszych solowych utworów Maybe I’m Amazed.
W latach 70. ich niezwykle silna więź przeniosła się bezpośrednio na scenę. McCartney namówił Lindę do nauki gry na instrumentach klawiszowych i dołączenia do swojego nowego zespołu Wings. Choć początkowo spadała na nią ostra krytyka ze strony prasy muzycznej i fanów, bezlitośnie wytykających jej brak profesjonalnych umiejętności, Linda zniosła to z godnością i z czasem stała się integralną częścią brzmienia grupy.
Związek McCartneyów zapisał się w historii jako jedno z najtrwalszych małżeństw w świecie rocka. Wychowali wspólnie czwórkę dzieci (w tym Heather z poprzedniego małżeństwa Lindy), zostali pionierami wegetarianizmu i gorącymi orędownikami praw zwierząt. Paul i Linda często z dumą podkreślali, że przez niemal trzydzieści lat bycia razem spędzili osobno zaledwie dziesięć nocy i to wyłącznie dlatego, że Paul został w 1980 roku aresztowany w Tokio za posiadanie marihuany. Tę wyjątkową historię miłosną zakończyła dopiero w 1998 roku przedwczesna śmierć Lindy w wyniku raka piersi.
Barbara Bach: Dziewczyna Bonda, żona perkusisty
Barbara Bach (urodzona jako Barbara Goldbach) była już międzynarodową gwiazdą, zanim w ogóle poznała Ringo Starra. Amerykańska modelka i aktorka zyskała globalną sławę w 1977 roku, wcielając się w rolę major Anyi Amasovej, jednej z najbardziej kultowych dziewczyn Bonda w filmie Szpieg, który mnie kochał u boku Rogera Moore’a. Ich ścieżki skrzyżowały się dopiero w 1980 roku na planie zwariowanej komedii Jaskiniowiec (Caveman) w Meksyku. Barbara wspominała później: „Nagle, dwa tygodnie przed końcem zdjęć, zakochaliśmy się. Przeszliśmy od przyjaźni do bycia zakochanymi”.
Początkowa sympatia przerodziła się w coś poważniejszego za sprawą dramatycznego wydarzenia. 19 maja 1980 roku, jadąc na przyjęcie w hrabstwie Surrey, para wpadła w gęstą mgłę. Na niebezpiecznym rondzie Robin Hood na drodze A3, przy prędkości prawie stu kilometrów na godzinę, Ringo musiał gwałtownie skręcić, by uniknąć nadjeżdżającej ciężarówki. Biały Mercedes wpadł w poślizg, koziołkował przez pięćdziesiąt metrów i zderzył się czołowo z latarniami ulicznymi. Ringo, mimo urazu nogi, wyciągnął Barbarę z wraku, po czym w geście typowym dla rockowego gwiazdora wrócił do zmiażdżonego samochodu po paczkę papierosów. Oboje cudem wyszli z wypadku z drobnymi obrażeniami. Trzy tygodnie później Barbara powiedziała ojcu, że zamierza wyjść za Ringo.

Ślub odbył się 27 kwietnia 1981 roku w tym samym urzędzie stanu cywilnego w londyńskim Marylebone, w którym wcześniej pobrali się Paul i Linda McCartney. Na uroczystości zjawili się Paul i George Harrison co było szczególnie wzruszające, gdyż miało to miejsce niespełna pięć miesięcy po zamordowaniu Johna Lennona.
Ich małżeństwo, choć oparte na głębokim uczuciu, w latach 80. przechodziło przez wyjątkowo mroczny okres. Oboje zmagali się z ciężkim uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Ringo przyznał później, że pewnego ranka obudził się i dowiedział od służby, że zdemolował dom tak, że myślano, iż byli włamywacze, a Barbarę poturbował tak poważnie, że sądzono, iż nie żyje. W 1988 roku, po serii drastycznych incydentów, para podjęła wspólną decyzję o udaniu się na odwyk do kliniki w Tucson w Arizonie. Wspólna walka o trzeźwość uratowała ich związek. Od tamtego czasu oboje pozostają trzeźwi.
Dziś Ringo Starr i Barbara Bach tworzą jedno z najtrwalszych małżeństw w historii rock and rolla, trwające nieprzerwanie od ponad czterech dekad. Wspólnie prowadzą The Lotus Foundation, organizację charytatywną wspierającą walkę z uzależnieniami i pomoc zwierzętom.
Za kulisami sławy: Maureen Cox i Olivia Harrison
Mniej mówi i pisze się o Maureen Cox, pierwszej żonie Ringo Starra. Fryzjerka z Liverpoolu, zagorzała fanka Beatlesów z czasów Cavern Club (pocałowała Paula, zanim dotarła do Ringo), trwała przy nim w czasach największego szaleństwa. Podczas gdy John, Paul i George byli klasycznymi trubadurami przelewającymi swoje związki na papier, Ringo oddzielał życie rodzinne od twórczości. Nigdy nie napisał dla Maureen piosenki, lecz zrobił to za niego Paul McCartney.
Maureen zmarła na białaczkę 30 grudnia 1994 roku. Ringo był przy niej w ostatnich chwilach. Paul, który odwiedzał ją w szpitalu, na wieść o jej śmierci natychmiast zamknął się w pokoju i napisał delikatną balladę Little Willow, nie jako pieśń żałobną, lecz jako pocieszenie dla trójki dorosłych już dzieci Maureen i Ringo: Zaka, Jasona i Lee. Utwór ukazał się na albumie Flaming Pie w 1997 roku. McCartney wyjaśniał później: „Zamiast pisać dzieciom list, napisałem piosenkę. Nie nazwałem jej ‘Maureen’, lecz ‘Little Willow’, bo wolę opakować emocje w metaforę. Dzięki temu piosenka staje się dostępna dla każdego. Wszyscy mamy swoje ‘małe wierzby’”.
Druga żona George’a Harrisona, Olivia (para wzięła ślub w 1978 roku), przez dekady wiodła z mężem stosunkowo ciche życie w neogotyckiej posiadłości Friar Park w Henley-on-Thames, skupiając się na rodzinie, muzyce i odrestaurowywaniu gigantycznych ogrodów. Po śmierci George’a w 2001 roku Olivia zorganizowała legendarny „Concert for George” (2002), była współproducentką nagrodzonego statuetkami Emmy filmu dokumentalnego George Harrison: Living in the Material World w reżyserii Martina Scorsese, i z zaangażowaniem kontynuuje działalność fundacji Material World Foundation.
Epilog: Więcej niż muzy
Kobiety Beatlesów były nie tylko obserwatorkami historii, ale jej aktywnymi uczestniczkami i współtwórczyniami. Od modowego wpływu Pattie Boyd, przez polityczny aktywizm Yoko Ono, aż po emocjonalne wsparcie Lindy McCartney i Barbary Bach. Bez nich historia Czwórki z Liverpoolu brzmiałaby zupełnie inaczej. I choć to oni grali na scenach, to one stały za wieloma piosenkami, które dziś nucą miliony ludzi na całym świecie.
Utwory Beatlesów dla żon i dziewczyn
Poniżej znajduje się zestawienie najważniejszych utworów dedykowanych (lub powszechnie uznawanych za dedykowane) życiowym partnerkom członków zespołu, wraz z informacją o autorze i albumie, na którym się ukazały.
| Utwór | Autor | Dla kogo | Wydawnictwo |
| And I Love Her | Paul McCartney | Jane Asher | A Hard Day’s Night (1964) |
| Things We Said Today | Paul McCartney | Jane Asher | A Hard Day’s Night (1964) |
| I Need You | George Harrison | Pattie Boyd | Help! (1965) |
| You Won’t See Me | Paul McCartney | Jane Asher | Rubber Soul (1965) |
| I’m Looking Through You | Paul McCartney | Jane Asher | Rubber Soul (1965) |
| We Can Work It Out | Paul McCartney | Jane Asher | Singiel / Past Masters (1965) |
| Here, There and Everywhere | Paul McCartney | Jane Asher | Revolver (1966) |
| For No One | Paul McCartney | Jane Asher | Revolver (1966) |
| Something | George Harrison | Pattie Boyd ? | Abbey Road (1969) |
| I Want You (She’s So Heavy) | John Lennon | Yoko Ono | Abbey Road (1969) |
| Don’t Let Me Down | John Lennon | Yoko Ono | Singiel / Past Masters (1969) |
| The Ballad of John and Yoko | John Lennon | Yoko Ono | Singiel / Past Masters (1969) |
| Two of Us | Paul McCartney | Linda Eastman | Let It Be (1970) |
| Maybe I’m Amazed | Paul McCartney | Linda McCartney | McCartney (1970) |
| My Love | Paul McCartney | Linda McCartney | Red Rose Speedway (1973) |
| Surprise, Surprise | John Lennon | May Pang | Walls and Bridges (1974) |
| Little Willow | Paul McCartney | Maureen Cox PAMIĘCI | Flaming Pie (1997) |




