Miełodija (ros. Мелодия) to nazwa, która dla milionów obywateli ZSRR była synonimem muzyki. I od razu uwaga: po dłuższym zastanowieniu postanowiłem stosować jednak tę nazwę tak, jak ją przedstawia Wikipedia, a więc Miełodija, a nie „Melodia” czy „Melodija” jak to można spotkać w rozmaitych publikacjach online. Założona oficjalnie w 1964 roku na mocy rozporządzenia Rady Ministrów ZSRR jako „Ogólnozwiązkowa Firma Płyt Gramofonowych Ministerstwa Kultury ZSRR Miełodija”, stała się jedyną wytwórnią płytową w kraju obejmującym jedną szóstą powierzchni Ziemi. Do roku 1973 wydawała około 1200 tytułów płytowych rocznie, o łącznym nakładzie sięgającym 190–200 milionów egzemplarzy, eksportując produkcję do ponad 70 krajów.
Dla współczesnych kolekcjonerów radzieckie tłoczenia to wciąż terra incognita: cyrylica, niezliczone warianty etykiet i okładek, wielość zakładów i brak kompletnej dokumentacji nakładów tworzą pole do odkryć, jakie rzadko oferuje dobrze udokumentowana zachodnia fonografia. A jednocześnie ceny ustabilizowały się po początkowym szale kolekcjonerskim, co czyni radzieckie winyle stosunkowo przystępnymi dla początkujących zbieraczy.
Ale Miełodija nie była jedną fabryką, ale raczej imperium tłoczni rozrzuconych po całym Związku Radzieckim. Każda z nich miała własną historię powstania, własny charakter, różną jakość produkcji i własne, charakterystyczne kolory etykiet i wzory okładek fabrycznych, co nota bene szczególnie interesuje dziś kolekcjonerów. Tłocznie te znajdowały się w Aprelewce pod Moskwą, w samej Moskwie (tzw. zakład eksperymentalny Gramzapis), w Leningradzie, Rydze, Tbilisi i Taszkencie. Studia nagraniowe Miełodiji działały także w Tallinie, Wilnie, Ałma-Acie i wielu innych miastach.
Geneza: jak zbudowano radziecki przemysł fonograficzny
Zanim w 1964 roku Miełodija formalnie scaliła radzieckie zakłady fonograficzne pod jednym szyldem, każda z tłoczni miała już za sobą burzliwą historię. Artur Netsvetaev, badacz radzieckiego przemysłu muzycznego i autor bloga o radzieckim rocku, płytach i bootlegach, zwraca uwagę na to, że oficjalna narracja Miełodiji o „powstaniu na bazie istniejących fabryk” przemilcza niewygodne szczegóły. Fabryki te nie zostały zbudowane od zera, ale przejęte od zagranicznych właścicieli w drodze nacjonalizacji, konfiskaty wojennej lub, w najlepszym wypadku, zakupu.
Aprelewka – gigant radzieckiej fonografii
Aprelewka (Апрелевский завод грампластинок) to bez wątpienia najbardziej znana i największa radziecka tłocznia płyt. Leży na zachód od Moskwy, w obwodzie moskiewskim. Założona przez Gottlieba Molla, który wybrał podmoskiewską miejscowość ze względu na bliskość stolicy i dobrą infrastrukturę kolejową. Moll zakupił niewielką działkę za 30 tysięcy rubli i w pierwszym roku działalności (1911) wyprodukował 400 000 płyt szelakowych pod marką Metropol Record. Do 1914 roku firma zdobyła pozycję lidera na rosyjskim rynku fonograficznym i była pierwszą, która produkowała zestawy płyt do nauki języków obcych.
Po rewolucji 1917 roku fabrykę znacjonalizowano. W 1925 roku przemianowano ją na „Zakład Aprelewki im. Pamięci Roku 1905″. Na początku lat 30. stała się głównym producentem płyt w ZSRR, zatrudniając ponad tysiąc pracowników i osiągając roczną produkcję 19 milionów płyt.
Po włączeniu do struktury Miełodiji w 1964 roku Aprelewka stała się jej głównym zakładem produkcyjnym. Wytwarzała nawet do 65% wszystkich radzieckich płyt. Na początku lat 80. zatrudniała ponad 3000 osób, a roczna produkcja przekraczała 50 milionów egzemplarzy. To była tłocznia, przez którą przepływał główny nurt radzieckiej fonografii, od muzyki klasycznej, przez piosenki estradowe, po bajki dla dzieci.
Jakość produkcji Aprelewki nie była jednak najwyższa w systemie Miełodiji. Zakład dysponował ponad setką amerykańskich pras LENED, zainstalowanych w latach 1969-1970. Części zamienne i wsparcie techniczne dostarczano regularnie, ale wiele innego sprzętu było wyeksploatowane i przestarzałe. Przy tak ogromnym wolumenie produkcji kontrola jakości siłą rzeczy ustępowała mniejszym, staranniejszym zakładom.
Los Aprelewki po upadku ZSRR był tragiczny. W 1991 roku zakład wyprodukował jeszcze około 33 milionów płyt, ale już wtedy ponosił duże straty, bo ceny płyt były od górnie zamrożone. Przejście na obsługę niezależnych wytwórni (SNC Records, Moroz Records) ani uruchomienie produkcji kaset nie pomogło. W 1992 roku roczna produkcja spadła do 10 milionów sztuk. Ostatnią partię płyt i kaset wydano w 1997 roku. W 2002 roku sąd arbitrażowy ogłosił upadłość zakładu. Na terenie dawnej fabryki działają dziś inne firmy i jak zauważył Artur Netsvetaev, Aprelewka „produkuje teraz skarpety i formularze egzaminacyjne”.
MOZG czyli Moskiewski Zakład Eksperymentalny „Gramzapis”
Obok Aprelewki Moskwa miała drugą tłocznię, Moskiewski Opytnyj Zawod „Gramzapis”, znany pod akronimem MOZG (МОЗ „Грамзапись”). Zakład został otwarty w 1978 roku i od razu stał się miejscem szczególnym w systemie Miełodiji.
Jeden z pracowników wspominał na łamach portalu SovietRock: „Zacząłem pracę w Moskiewskim Zakładzie Gramzapis w 1978 roku, zaledwie dwa miesiące po jego otwarciu. Zakład aktywnie rekrutował pracowników do różnych działów i laboratoriów.”
MOZG pełnił podwójną funkcję. Po pierwsze, to tutaj tworzono matryce-matki (master disc) dla płyt, które potem wysyłano do pozostałych tłoczni w celu powielenia. Jak podkreślał jeden ze specjalistów Miełodiji, posiadanie własnego działu do nacinania matryc było ogromnym atutem:
– Wiele zakładów nie miało odpowiedniego sprzętu i technologii, więc musiały zlecać produkcję matryc na zewnątrz.
Matryce-matki powstawały przy użyciu holenderskiego sprzętu i procesu firmy Philips-ODME, w pomieszczeniach klasy czystości 100 (mniej niż 100 cząsteczek o rozmiarze 0,5 mikrona na stopę sześcienną powietrza, czyli około tysiąc razy mniej niż w zwykłym pomieszczeniu).
Po drugie, MOZG dysponował nowoczesnymi szwedzkimi prasami TOOLEX ALPHA 1201, czyli tymi samymi, które pracowały w Rydze. Dzięki temu i mniejszej skali produkcji (w porównaniu z Aprelewką czy Leningradem) zakład mógł utrzymać wyższą jakość. Wśród kolekcjonerów MOZG był uważany za źródło najlepszych winyli w ZSRR. Pewien kolekcjoner na forum Tapeheads stwierdził, że posiada płytę z tego zakładu, która „praktycznie nie ma żadnych szumów”.
MOZG miał jeszcze jedną unikalną specjalizację. Jako jedyny zakład w systemie Miełodiji produkował elastyczne płyty (flexidisc), dołączane do magazynów „Krugozor” (dla dorosłych) i „Kołobok” (dla dzieci). Te giętkie, kolorowe krążki, często wyśmiewane z powodu niskiej jakości, były niezwykle popularne. „Kołobok” cieszył się ogromnym powodzeniem wśród najmłodszych czytelników aż do końca lat 80.
Zakład został sprywatyzowany w 1993 roku, po czym, jak wspominał cytowany wcześniej pracownik, „powoli usychał, aż w końcu umarł na przełomie wieków”. Od 2001 roku w budynku dawnego zakładu mieści się centrum handlowo-biurowe „Krona”.
Leningrad i polski wątek
Leningradzka tłocznia (Ленинградский завод грампластинок) została wyposażona w maszyny niemieckiego zakładu gramofonowego Tempo przejęte w 1945 roku. W 1956 roku fabryka rozpoczęła produkcję długogrających płyt gramofonowych, a w 1962 roku, sterefonicznych. Przed formalnym powołaniem Miełodiji w 1964 roku, wydawała płyty szelakowe 78 rpm i długogrające (LP) 33 rpm z repertuarem muzyki klasycznej, nagrań orkiestr symfonicznych oraz muzyki ludowowej z republik radzieckich. Wytwórnia używała etykietyАккорд, które były używane wyłącznie przez nią. Etykiety te wycofano z produkcji po powstaniu Miełodiji w 1964 roku.


W opinii kolekcjonerów jakość leningradzkich tłoczeń plasowała się w środku stawki.
– Leningrad nie był zły
stwierdził jeden z uczestników forum Tapeheads, ale w powszechnej opinii nie dorównywał Rydze ani moskiewskiemu MOZGowi. Pomimo tego Leningrad odgrywał ważną rolę w historii radzieckiej fonografii jako miasto o potężnych tradycjach muzycznych i teatralnych. To właśnie tu Miełodija dysponowała jednym ze swoich najważniejszych studiów nagraniowych.
Leningradzka tłocznia zyskała również szczególne znaczenie w okresie pierestrojki dzięki postaci producenta Andrieja Tropillo, który od końca lat 70. marzył o zalaniu ZSRR płytami Beatlesów. Pod koniec lat 80., jako dyrektor leningradzkiego studia Miełodiji, Tropillo zaczął realizować ten plan, wydając pod szyldem parafii luterańskiej serię płyt z zachodnim rockiem. Miełodija tłoczyła płyty, a kościół luterański produkował okładki. To właśnie leningradzka infrastruktura stała się kolebką AnTropu, jednego z najsłynniejszych radzieckich wydawnictw bootlegowych.
W 1972 roku fabryka opanowała produkcję kolorowych płyt gramofonowych. W połowie lat 80. obok głównej produkcji na rodzimy rynek, tłoczyła również płyty dla polskiej firmy fonograficznej Tonpress. Leningrad tłoczył zatem płyty na eksport do Polski.
Ryga – perła radzieckich tłoczni
Tłocznia ryska (Rīgas Skaņuplašu Fabrika, a po włączeniu do Miełodiji Рижский завод грампластинок) zajmuje szczególne miejsce w hierarchii radzieckich zakładów fonograficznych. Przejęta przez ZSRR wraz z aneksją Łotwy w 1940 roku, dysponowała tradycjami sięgającymi okresu przedwojennego, a w strukturze Miełodiji cieszyła się opinią najbardziej zaawansowanego technicznie zakładu.
Renoma ryskich tłoczeń wśród kolekcjonerów jest najwyższa. Na forum Tapeheads znajdujemy taką opinię:
– Lepsze radzieckie płyty były produkowane w Rydze.
Zakład w Rydze, podobnie jak moskiewski MOZG, dysponował nowoczesnymi szwedzkimi prasami TOOLEX ALPHA, co może tłumaczyć tę przewagę jakościową.

Ryska tłocznia była również wybierana przez prywatne wytwórnie, które pojawiły się u schyłku ZSRR. Kiedy w 1989 roku SNC Records, jedna z pierwszych legalnych prywatnych wytwórni w Związku Radzieckim, szukała partnera do produkcji, wybór padł właśnie na Rygę. Dyrektor Miełodiji Walerij Suchorado, SNC i ryski zakład podpisali trójstronny kontrakt umożliwiający produkcję. Tłocznia ryska „była uważana za najbardziej zaawansowaną w ZSRR”, jak relacjonował Aleksander Morozow z SNC.
Charakterystycznym elementem ryskich wydań Miełodiji były unikalne okładki. Ryskie wersje okładek tego samego albumu często różniły się od aprelewskich czy leningradzkich, co stanowi dodatkową atrakcję kolekcjonerską.
Warto zaznaczyć, że niektóre z późnych ryskich tłoczeń wykorzystywały technologię Direct Metal Mastering (DMM), co jest potwierdzone przez obecność oficjalnego logo DMM na okładkach płyt Beatlesów wydawanych przez EMI/Miełodija, w tym „A Hard Day’s Night” tłoczonego właśnie w Rydze.
Po upadku ZSRR ryska tłocznia została sprywatyzowana i przekształciła się w RiTonis, joint venture z udziałem członków grupy Maszyna Wremienii (Машина Времени). RiTonis kontynuował tłoczenie płyt, głównie rosyjskiego rocka, pod markami Sintez i Russian Disc. Zakład tłoczył również dodatkowe nakłady serii „Archiwum Muzyki Popularnej”, choć nie zawsze posiadał na to odpowiednie licencje.
Dziś w Rydze działa Semikols Record Pressing, nowoczesna, rodzinna manufaktura winylowa założona w 2017 roku. Nie jest bezpośrednim kontynuatorem dawnej tłoczni Miełodiji, ale stanowi dowód na to, że łotewska tradycja fonograficzna nie wygasła.
Tbilisi czyli najrzadsze, ale niekoniecznie najlepsze
Gruzińska tłocznia w Tbilisi to najbardziej enigmatyczny z zakładów Miełodiji. Maszyny do niej zostały zakupione w Stanach Zjednoczonych, co stanowiła wyraźny wyjątek na tle pozostałych fabryk opartych na skonfiskowanym lub znacjonalizowanym sprzęcie.
Dla kolekcjonerów tłoczenia tbiliskie mają szczególną wartość ze względu na ich rzadkość. Jak podkreśla Record Collector Magazine: „Moskiewskie, leningradzkie i ryskie tłoczenia są najczęstsze, natomiast tłoczenia z Tbilisi są najrzadsze spośród wydań jakiegokolwiek tytułu.” Tbilisi obsługiwało przede wszystkim rynek kaukaski, stąd tłoczenia tamtejszej fabryki rzadko docierały do Rosji centralnej.
Po upadku ZSRR tłocznia tbiliska zaczęła produkować płyty bez oznaczeń wytwórni. Dzisiaj uważa się, że większość rockowych płyt zachodnich wykonawców bez nazwy wytwórni prawdopodobnie pochodzi z fabryki w Tbilisi lub Taszkiencie. Małe zakłady na peryferiach dawnego imperium jako pierwsze wymknęły się spod kontroli i zaczęły tłoczyć bez nadzoru.
Taszkent czyli muzyka na granicach imperium
Tłocznia w Taszkencie, stolicy Uzbeckiej SRR, stanowiła najdalej na wschód wysunięty punkt sieci Miełodiji. Obsługiwała rynek środkowoazjatycki i podobnie jak Tbilisi jej produkty rzadko pojawiały się w europejskiej części ZSRR.
Taszkent zyskał pewną sławę w okresie pirackim przełomu lat 80. i 90. Andrzej Tropillo, twórca AnTrop, odkrył, że jego płyty są nielegalnie dotłaczane w Taszkencie bez jego wiedzy i zgody. Znawcy tematu twierdzą, że Tropillo mógł „naprawdę wpływać” tylko na produkcję w Aprelewce; w oddalonych zakładach stracił wszelką kontrolę nad tym co i jak tłoczono. Mimo peryferyjnego położenia Taszkent dostarczał kolekcjonerom prawdziwych perełek i do dzisiaj niektóre tamtejsze wydania są poszukiwane przez kolekcjonerów.
Poniżej pełen wykaz sześciu tłoczni w formie porównawczej:
| Sześć głównych tłoczni | |
| Aprelewka 1910 |
Gigant Największa tłocznia ZSRR — do 65% całej produkcji Melodii, ponad 50 mln płyt rocznie w latach 80. Oparta na amerykańskich prasach LENED z 1969–70. Jakość: średnia — ogromny wolumen produkcji nie sprzyjał staranności. Działała do 1997 roku; dziś na jej miejscu fabryka skarpet. |
| MOZG Moskwa, 1978 |
Najwyższa jakość Moskiewski Zakład Eksperymentalny „Gramzapis”. Szwedzkie prasy TOOLEX ALPHA 1201, mniejsza skala produkcji, ścisła kontrola jakości. Tu powstawały matryce-matki dla całego systemu Melodii. Unikat: jedyny zakład tłoczący flexidiski do magazynów „Krugozor” i „Kołobok”. |
| Ryga 1940 |
Najwyższa jakość Perła radzieckich tłoczni. Uważana za najbardziej zaawansowaną technicznie w ZSRR — szwedzkie TOOLEX ALPHA, niektóre płyty w technologii DMM. Własne, charakterystyczne okładki fabryczne z motywami etnicznymi w żółtych tonacjach. Przed nacjonalizacją (1940) działała jako Rīgas Skaņuplašu Fabrika. |
| Leningrad 1945 |
Średnia–dobra Maszyny pochodzenia niemieckiego (łup wojenny). Przed 1964 używała własnej etykiety Akkord (Аккорд). Pod koniec lat 80. stała się centrum wolnorynkowej rewolucji Andrieja Tropillo i labelu AnTrop. Po upadku ZSRR działała jako Peterfon Ltd. |
| Tbilisi Gruzja |
Zmienna jakość Najrzadsze tłoczenia w całym systemie — obsługiwała głównie rynek kaukaski. Wyjątek wśród zakładów Melodii: maszyny zakupione legalnie w USA. Po 1991 roku tłoczyła bootlegi zachodnich wykonawców bez oznaczeń labelu. |
| Taszkent Uzbekistan |
Zmienna jakość Najdalej na wschód wysunięty punkt sieci Miełodiji. Obsługiwała rynek środkowoazjatycki. Na przełomie lat 80. i 90. zdobyła złą sławę jako miejsce nielegalnych dotłoczeń — Andriej Tropillo skarżył się, że tłoczono tam jego płyty bez wiedzy i honorariów. |
System numeracji, datowania i rozpoznawania tłoczni
Radziecki przemysł fonograficzny stosował jednolity system numeracji wszystkich wydań od 1933 roku, niezależnie od miejsca produkcji. Numery katalogowe płyt długogrających (LP) były ściśle chronologiczne, co pozwala dziś datować wiele wydań wyłącznie na podstawie numeru.
System numerów katalogowych można odczytać w następujący sposób: pierwsza litera oznacza typ wydania (С – stereo winyl, M – mono winyl, Г – flexidisc). Następna cyfra wskazuje gatunek (6 – muzyka rozrywkowa). Kolejna cyfra oznacza format (0 – LP 12 cali, 1 – płyta 10-calowa, 2 – singiel 7-calowy). Tak więc oznaczenie С60 na etykiecie informuje, że mamy do czynienia z 12-calową stereofoniczną płytą winylową z muzyką rozrywkową.
Dodatkowo na każdej płycie widniał numer GOST (ГОСТ) – odwołanie do państwowego standardu przemysłowego, którego ostatnie dwie cyfry wskazują rok wprowadzenia danego standardu. Kolejne okresy obowiązywania standardów to: GOST 5289-61 (1961–1968), GOST 5289-68 (1969–1973), GOST 5289-73 (1974–1979), GOST 5289-80 (1980–1988) i GOST 5289-88 (od 1989). Na podstawie numeru GOST można z grubsza określić okres, w którym dany egzemplarz zjechał z prasy tłoczącej.
| Jak rozpoznać tłocznię i datę | |
| С60 | Numer katalogowy Pierwsza litera: С (stereo), М (mono), Г (flexidisc). Cyfra gatunku (6 = muzyka rozrywkowa). Cyfra formatu: 0 — LP 12″, 1 — 10″, 2 — 7″. |
| ГОСТ 5289-73 | Datowanie Numer państwowego standardu przemysłowego. Dwie ostatnie cyfry to rok wprowadzenia normy: -61 (1961–68), -68 (69–73), -73 (74–79), -80 (80–88), -88 (od 1989). Pozwala określić okres tłoczenia konkretnego egzemplarza — niezależnie od daty wydania tytułu. |
| Symbole | MONO STEREO Obok oznaczenia prędkości — odwrócony trójkąt ▽ oznacza mono, dwa zachodzące kółka ⊚ oznaczają stereo. |
| Etykieta | Kolor i krój Każda tłocznia stosowała własną kolorystykę, typografię i drobne elementy graficzne. Najszybsza identyfikacja — po wprawie wizualnej. Pomocne są bazy: discogs.com, russian-records.com, pnprecords.spb.ru. |
| Okładka | Warianty Ten sam album potrafi mieć różne wersje okładek fabrycznych w zależności od tłoczni — ryskie z motywami etnicznymi, leningradzkie i aprelewskie w innych wariantach graficznych. Do lat 70. większość płyt pakowano w generyczne koperty Miełodiji, nawet LP-ki z lat 80. bywały bez dedykowanej okładki. |
Rozróżnienie tłoczni jest możliwe przede wszystkim po wyglądzie etykiet, gdyż każda fabryka stosowała zazwyczaj nieco inne kolory, kroje pisma i elementy graficzne. Poszczególne zakłady używały także odmiennych wzorów okładek dla tych samych tytułów, co pozwala wprawnym kolekcjonerom rozpoznać pochodzenie płyty na pierwszy rzut oka. Odróżnienie stereo od mono jest proste: przy oznaczeniu prędkości obrotowej umieszczano symbol: odwrócony trójkąt oznaczał mono, dwa zachodzące na siebie okręgi oznaczał stereo.
Jakość: hierarchia tłoczni oczami kolekcjonerów
Kwestia jakości radzieckich tłoczeń to temat gorących debat na forach kolekcjonerskich. Z relacji zbierających rysuje się pewna hierarchia, która wypracowana latami przez publikacje na forach i w publikacjach branżowych, wygląda mniej więcej tak:
| Ranking jakości radzieckich tłoczni | ||
| MINT | Ryga | Perła systemu. Szwedzkie prasy TOOLEX ALPHA, niektóre tłoczenia w technologii DMM, najściślejsza kontrola jakości. Pierwszy wybór prywatnych labeli okresu pierestrojki. Okładki fabryczne z motywami etnicznymi wyróżniają się nawet wizualnie. |
| MINT | MOZG (Moskwa) | Moskiewski Zakład Eksperymentalny „Gramzapis”. Te same szwedzkie TOOLEX ALPHA co w Rydze, produkcja matryc-matek dla całego systemu w czystym pomieszczeniu klasy 100. Legendarnie niski poziom szumu. |
| VG+ | Leningrad | Średnia półka — nie dorównuje Rydze i MOZGowi, ale solidna. Maszyny z niemieckich łupów wojennych 1945. Kolekcjonerzy oceniają jako „nie jest zły”, zwłaszcza przy klasyce i nagraniach orkiestrowych. |
| G | Aprelewka | Największa tłocznia ZSRR — do 65% całej produkcji Miełodiji. Amerykańskie prasy LENED z 1969–70, regularnie serwisowane, ale przy 50 mln płyt rocznie kontrola jakości musiała ustępować. Ogromna zmienność egzemplarz-do-egzemplarza. |
| POOR | Tbilisi | Maszyny zakupione w USA, ale skala peryferyjna i brak centralnego nadzoru jakościowego. Duża zmienność między partiami. Po 1991 roku tłocznia przeszła na produkcję bootlegów zachodnich wykonawców bez oznaczeń labelu. |
| POOR | Taszkent | Najdalej na wschód wysunięta tłocznia, obsługująca rynek środkowoazjatycki. Jakość najbardziej zmienna w całym systemie. Na przełomie lat 80. i 90. stała się symbolem niekontrolowanych dotłoczeń — Tropillo ubolewał, że „tam tłoczono moje płyty beze mnie”. |
Na samym szczycie stoją więc Ryga i MOZG (moskiewski zakład eksperymentalny). Obie tłocznie o mniejszej skali produkcji niż Aprelewka, a więc o lepszej kontroli jakości. Leningrad plasuje się tuż za nimi. Aprelewka, mimo pozycji największego zakładu w kraju, budziła mieszane uczucia. Ogromny wolumen produkcji nie sprzyjał staranności. Tbilisi i Taszkent, jako zakłady peryferyjne, cechowała największa zmienność jakości.
Należy jednak zwrócić uwagę na jedną ważną kwestię. Choć prawdą jest, że Tbilisi dysponowało amerykańskim sprzętem (niektóre z nich podobno pozyskano w krótkim okresie odwilży handlowej), warto również zauważyć, że ze względu na trudniejszy dostęp do części zamiennych do tych „obcych” maszyn w porównaniu ze standardowym sprzętem radzieckim czy szwedzkim, kontrola jakości w Tbilisi mogła ulegać znacznym wahaniom. Tłoczenie określane jako „Rare Tbilisi” (rzadki egzemplarz z Tibilisi) jest obiektem kolekcjonerskim ze względu na swoją rzadkość, ale nie zawsze ze względu na jakość dźwięku.
Dodatkowo trzeba też pamiętać, że jakość radzieckiego winyla to nie tylko kwestia samych pras. Materiał winylowy w ZSRR był generalnie gorszy niż na Zachodzie czy nawet w Czechosłowacji. Tak a propos, Supraphon miał prawdopodobnie najlepszy materiał winylowy na świecie, znany z wyjątkowo niskich szumów i długiej żywotności i stąd dostarczał go nawet zachodnioeuropejskim tłoczniom.
Mimo to wiele osób, które miały kontakt z radzieckimi winylami klasyków Rachmaninowa, Szostakowicza, Czajkowskiego, wspomina je dzisiaj z entuzjazmem. Jeden z kolekcjonerów na Tapeheads nawet pokusił się o taką opinię:
– Wszystkie moje tłoczenia Miełodiji są wybitnej jakości, podobnie jak same nagrania. Moja matka kupiła je w ZSRR w latach 70. i 80. Są co najmniej tak dobre jak płyty Deutsche Grammophon, a wiele z nich jest nawet lepszych.
Okładki, etykiety i radziecka estetyka winylowa
Radziecka kultura okładkowa była specyficzna i delikatnie mówiąc oszczędna. Od wczesnych lat 60. do połowy lat 70. większość płyt nie miała indywidualnych, „osobistych” okładek graficznych. Płyty 7-calowe, 10-calowe, a nawet 12-calowe trafiały do standardowych okładek fabrycznych Miełodiji, pozbawionych jakiejkolwiek relacji z zawartością płyty. Dopiero od połowy lat 70. zaczęto częściej stosować okładki dedykowane konkretnemu tytułowi, ale jeszcze w latach 80. zdarzały się albumy LP pakowane w generyczną kopertę fabryczną. Denis Szabes, petersburski kolekcjoner i znawca historii rosyjskiego winyla, komentował tę sytuację tak:
– Radziecka gospodarka była dziwną rzeczą… Nie zdziw się więc, gdy ktoś ci zaoferuje rosyjskie wydanie płyty z 1980 roku w okładce fabrycznej, to normalne.
Okładki fabryczne różniły się w zależności od tłoczni: ryskie wersje z lat 70. miały na przykład charakterystyczne motywy etniczne i odcienie żółci, leningradzkie miały własne wzory, a aprelewskie odmienne warianty graficzne tego samego albumu. Dla kolekcjonerów te warianty stanowią dodatkowy wymiar kolekcjonowania. Czasem warto kupić tę samą płytę w kilku egzemplarzach tylko dla samych okładek.
Na eksport Miełodija przygotowywała oddzielne wersje płyt, dystrybuowane pod marką MK (Mezhdunarodnaya Kniga czyli „Książka Międzynarodowa”), a od lat 70. i 80. nagrania klasyki i folkloru ukazywały się na Zachodzie na etykietach Melodiya/Angel (USA) i Melodiya/HMV (w ramach kontraktu z EMI).
Muzyka na kościach — podziemna kultura fonograficzna
Żadna opowieść o radzieckim winylu nie jest kompletna bez wzmianki o „muzyce na żebrach” (музыка на костях), czyli bootlegach nagrywanych na wyrzuconych zdjęciach rentgenowskich. W epoce stalinowskiej i wczesnej post-stalinowskiej, gdy zachodnia muzyka była jeszcze zakazana, entuzjaści konstruowali prymitywne maszyny do nacinania rowków na elastycznych kliszach rentgenowskich. Proceder ten trwał od końca lat 40. do mniej więcej 1964 roku kiedy to powstanie Miełodiji jzbiegło się z wygaszeniem tej formy podziemnej dystrybucji. Zastąpiła ją kultura magnetofonowa, a potem era kasetowa.
Pierestrojka, prywatyzacja i upadek
Okres pierestrojki (od połowy lat 80.) przyniósł rewolucję w radzieckim przemyśle muzycznym. Miełodija zaczęła wydawać zachodnich artystów: The Beatles, Rolling Stones, ABBA, Boney M., a nawet Bon Jovi. Jednocześnie pojawiły się pierwsze prywatne wytwórnie, takie jak SNC Records Stasa Namina, Sintez Records, a później AnTrop Andrieja Tropillo.
Problem polegał na tym, że tłocznie wciąż formalnie należały do Miełodiji. Prywatne wytwórnie musiały lawirować w systemie. Sintez Records doświadczył tego boleśnie, gdy zakład w Aprelewce odmówił wytłoczenia albumu Nautilus Pompilius w 1988 roku po standardowych stawkach. SNC znalazł rozwiązanie w trójstronnych kontraktach z Miełodiją i poszczególnymi tłoczniami.
– Środowisko prawne nie może istnieć fragmentarycznie. Albo istnieje, albo jak w przypadku prawa autorskiego w ZSRR nie istnieje. Rozumiem argumenty krytyków, ale Miełodija nie mogła być inna w państwie o tak egzotycznych ramach prawnych
– broniła działań wytwórni pracownica Miełodiji, Olga Markina, w wywiadzie z 2011 roku.
Po 1991 roku struktura Miełodiji, a przede wszystkim scentralizowany system zamówień i dystrybucji, zaczęła się rozpadać. Zakłady stały się formalnie niezależne, co okazało się ciężarem, nie wyzwoleniem. Popyt na winyle spadał gwałtownie: siła nabywcza malała, produkcja gramofonów zmniejszała się, a na rynek wchodziły wygodniejsze kasety i płyty CD.
Rosja utraciła zdolność produkcji winyli, gdy zakłady z epoki radzieckiej przestały działać w połowie lat 90. Ostatnie płyty winylowe Aprelewki datowane są na 1997 rok. Moskiewski MOZG sprywatyzowany w 1993 roku, „powoli usychał”, aż stał się centrum handlowym. W Rydze przetrwał RiTonis, tłocząc jeszcze przez jakiś czas rosyjskiego rocka. Piractwo na skalę niemal przemysłową wykańczało z roku na rok radzieckie wytwórnie. Produkcję Miełodiji przeniesiono po jakimś czasie do Austrii, co doprowadziło do joint venture z Bertelsmann Music Group w 1994 roku.
Miełodija dziś
W 2020 roku firma Formax LLC zakupiła 100% udziałów Miełodiji od Federalnej Agencji Zarządzania Majątkiem Państwowym na aukcji za 329,6 miliona rubli. Firma kontynuuje pracę z archiwum. Do 2023 roku zdigitalizowano ponad 80% zbiorów i opublikowano 2400 albumów cyfrowych. Od 2014 roku wydano też ponad 100 nowych tytułów na winylu, choć tłoczone są już za granicą, bo w Rosji nie ma czynnej tłoczni winylowej.
Archiwum Miełodiji obejmuje ponad 300 tysięcy taśm archiwalnych, głównie nagrania legend radzieckiej muzyki klasycznej (Richter, Gilels, Ojstrach, Kogan, Mrawinski), estradowej (Pugaczowa, Wysocki, Okudżawa, Rotaru), teatru i literatury. To spuścizna, która wciąż czeka na pełne odkrycie przez międzynarodową publiczność.
Dla kolekcjonerów:
| Na co uważać przy zakupie | |
| Pierwsze tłoczenie | Numer katalogowy jest chronologiczny i nie zmienia się przy wznowieniach. Pierwsze tłoczenie poznasz po zgodności GOST z datą wydania wynikającą z numeru katalogowego. GOST z późniejszego okresu = późniejszy przedruk. |
| Materiał winylowy | Uwaga Radziecki winyl generalnie ustępował materiałom czeskiego Supraphonu, niemieckiej Amigi czy zachodnim pressom. Spodziewaj się wyższego poziomu szumu i krótszej żywotności. Wyjątki: najlepsze tłoczenia klasyki z Rygi i MOZGa. |
| Płyty eksportowe | MK / Angel / HMV Wersje eksportowe dystrybuowane pod marką MK (Mezhdunarodnaya Kniga) oraz Melodiya/Angel (USA) i Melodiya/HMV (reszta świata) w ramach umowy z EMI. Te same numery katalogowe, inne etykiety, zwykle lepsze okładki. |
| Rzadkości | Wysoka wartość Tłoczenia z Tbilisi i Taszkentu są najrzadsze dla danego tytułu. Szczególnie poszukiwane: płyty wydane na imprincie Mongol Ayalguu (Mongolia), albumy z Azji Środkowej i Kaukazu, pierwsze tłoczenia VIA z lat 70. |
| Bootlegi lat 90. | Ostrożnie Po 1991 roku peryferyjne zakłady (Tbilisi, Taszkent) tłoczyły płyty zachodnich wykonawców często bez oznaczeń labelu i bez licencji. Brak nazwy wytwórni na etykiecie + niski numer katalogowy = prawdopodobny bootleg. |

