W 1967 roku ukazały się dwie płyty zespołu The Beatles, które z czasem zostały uznane za najlepsze w historii, choć jedna nie przyniosła wówczas oczekiwanego sukcesu komercyjnego. Chodzi tu o wydany w lutym super-singiel z dwoma ogromnymi przebojami „Penny Lane/Strawberry Fields Forever” który nigdy jednak nie osiągnął pozycji numer 1 na brytyjskich listach przebojów, a na dodatek żadna z tych piosenek nie znalazła się na wydanej kilka miesięcy później super-płycie Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band. George Martin określił później decyzję o wyłączeniu tych utworów z albumu „największym błędem (swojego) życia zawodowego” (źródło).
Kiedy w listopadzie 1966 roku Beatlesi weszli do studia, aby nagrać swoją nową płytę długogrającą, pierwszymi utworami jakie stworzyli i zarejestrowali były właśnie „Strawberry Fields Forever” i „Penny Lane” oraz dodatkowo „When I’m Sixty Four”. Martin uznał wówczas, że te dwie pierwsze są najlepszymi, jakie zespół kiedykolwiek dotąd stworzył i postanowił je umieścić na płytce EP zamiast na nowym albumie. Gdyby tego nie zrobił, płyta „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” wyglądałaby inaczej.
Singiel ten był pierwszym od 1963 roku (od czasu „Please Please Me”), który nie dotarł do 1. miejsca na brytyjskiej liście przebojów. Został zablokowany przez utwór „Release Me” Engelberta Humperdincka. Powodem był fakt, że sprzedaż singla dzielono na dwa osobne utwory, zamiast liczyć je łącznie. Ponieważ singiel nie dotarł do 1. miejsca, niektóre gazety (np. Daily Mail) zaczęły spekulować o „końcuery Beatlesów” i spadku ich popularności, co dziś z perspektywy czasu uznaje się za jedną z najbardziej chybionych diagnoz w historii dziennikarstwa.
Oba przeboje zostały umieszczone na amerykańskim albumie Magical Mystery Tour w listopadzie 1967 r. (9 lat później płyta w tym samym formacie ukazała się na rynku brytyjskim), a także na wydanej w 2017 r. z okazji 50-lecia specjalnej dwupłytowej rocznicowej edycji Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band.
Paul McCartney powiedział: – Obie piosenki są o Liverpoolu. Byliśmy zespołem, który był ze sobą przez długi czas i to nam bardzo pomagało, bo mogliśmy zrobić coś takiego jak „Strawberry Fields Forever” i „Penny Lane” – ekstra. Przez wiele szczenięcych, ważnych lat chodziliśmy po tych zakątkach. Penny Lane było przystankiem autobusowym, na którym musiałem się przesiadać, by dostać się do Johna i innych przyjaciół. To był duży dworzec, który wszyscy dobrze znaliśmy. Śpiewałem w chórze w kościele św. Barnaby, który stał naprzeciw (cytat za: http://fab4-thebeatles.blogspot.com/2013/11/penny-lane-strawberry-fields-forever.html).
„Strawberry Fields Forever” to jeden z pierwszych utworów popowych wykorzystujących melotron (instrument klawiszowy odtwarzający próbki dźwięków z taśm). Z kolei w „Penny Lane” nie usłyszysz ani jednej gitary, bo aranżacja opiera się na pianinach i instrumentach dętych.
John Lennon o „Strawberry Fields Forever”: „To była psychoanaliza w formie piosenki. Chodziło o to, że nikt nie wydawał się być 'na moim drzewie’. Myślałem, że albo jestem szalony, albo jestem geniuszem. Strawberry Field to było prawdziwe miejsce, sierociniec Armii Zbawicielskiej, gdzie bawiłem się jako dziecko”.
„Strawberry Fields Forever” powstało z połączenia dwóch różnych wersji nagranych w innych tonacjach i tempach. Producent George Martin dokonał niemal niemożliwego, przyspieszając jedną taśmę i zwalniając drugą o 2%, by idealnie się zgrały.
Trzecią piosenką nagrywaną podczas sesji Sgt. Peppera była kompozycja George’a Harrisona „Only a Northern Song”, która jednak nie spodobała się pozostałym muzykom i choć Paul oraz Ringo dołożyli do niej swoje dodatkowe partie to George Martin ostatecznie zadecydował o nieumieszczaniu jej na nadchodzącym wydawnictwie (źródło). „Only a Northern Song” znalazła się ostatecznie na płycie Yellow Submarine.
Magazyn Rolling Stone umieścił „Strawberry Fields Forever” na 7. miejscu listy 500 utworów wszech czasów, nazywając go „arcydziełem, które zmieniło reguły gry w studio nagraniowym”.
