Ten post jest uzupełnieniem głównego reportażu o historii Supraphonu i kontrakcie Artia–EMI z grudnia 1968. Tam opisałem dlaczego ta płyta w ogóle powstała. Tutaj — co dokładnie kolekcjoner trzyma w rękach, jeśli ma szczęście na nią trafić, i na co patrzeć, żeby nie dać się nabić w butelkę.
Podstawowe dane
- Artysta: The Beatles
- Tytuł: A Collection Of Beatles Oldies
- Format: 12″ LP, 33 1/3 RPM
- Wytwórnia: Supraphon / Parlophone (licencja EMI)
- Kraj: Czechosłowacja
- Rok: 1969 (druga połowa)
- Seria: Edice pop-music Gramofonového klubu
Wydanie ukazało się w dwóch wariantach:
- Supraphon 0 13 0599 — wersja MONO
- Supraphon 1 13 0599 — wersja STEREO
Obie trafiły do dystrybucji w ramach Klubu Gramofonowego, a nie przez otwartą sieć sklepową — co samo w sobie było rozwiązaniem politycznie wygodnym dla praskiej biurokracji, ale kolekcjonersko oznacza, że całkowity nakład był ograniczony i trudny dziś do odtworzenia z dokumentów.
Okładka
Koperta zewnętrzna jest identyczna dla obu wersji — mono i stereo współdzielą ten sam front i tył. Supraphon nie zlecił własnego projektu — użyto oryginalnego brytyjskiego artu Davida Christiana z wersji Parlophone PCS 7016 (stereo), z charakterystyczną sylwetką młodego mod-chłopaka na czerwonym tle.


Do tego Supraphon dorzucił:
- Na froncie — własne, boxowane logo Supraphonu oraz plakietkę „Gramofonový klub”
- Na froncie — dodane numery katalogowe mono i stereo Supraphonu
- Na tyle — napis „Edice pop-music Gramofonového klubu”
- W prawym górnym rogu tylnej strony pozostawiono oryginalny numer Parlophone PCS 7016 jako odniesienie licencyjne
Karton koperty jest bardzo cienki — to typowa „oszczędnościowa” tektura bloku wschodniego. Najczęstsze problemy stanu to: obicia narożników, rozwarstwienia przy grzbiecie, ślady po taśmie, żółknięcie z lewej strony (jeśli stała pionowo w półce w stronę okna). Znalezienie egzemplarza NM jest — dosłownie i w pełni zgodnie z relacjami innych kolekcjonerów — szukaniem igły w stogu siana.
Wkładka
To element, którego brakuje w większości oferowanych dziś egzemplarzy, i jego obecność potrafi podnieść wartość dwu-, trzykrotnie.
Wkładka jest rozkładana (gatefold-style), dwustronna, z frontem, tyłem i wnętrzem. Zawiera czeskojęzyczne noty do każdego utworu — krótkie objaśnienia „czym to jest, skąd to się wzięło, dlaczego warto posłuchać”. Z dzisiejszej perspektywy to fascynujący dokument: bezimienny praski krytyk muzyczny dostaje zadanie wyjaśnienia „Day Trippera” i „Yesterday” komuś, kto o Beatlesach słyszał, ale prawdopodobnie nigdy wcześniej nie trzymał ich oryginalnej płyty w ręku. Styl jest zaskakująco kompetentny.
Na co patrzeć: wkładka powinna być nieprzycięta na marginesach, zgięcia oryginalne (nie wtórnie prasowane), brak taśmy.
Etykiety — najważniejsza historia tego wydania
Tu jest najciekawszy wątek dla zaawansowanego kolekcjonera. Wydanie stereo 1 13 0599 istnieje w dwóch zupełnie różnych wariantach etykietowych, i wczesny wariant powstał przez pomyłkę w fabryce.


Wariant prawidłowy (zgodny z umową Artia–EMI)
Granatowa etykieta z podwójnym oznaczeniem — logo Parlophone i logo Supraphonu obok siebie. To był wariant przewidziany umową licencyjną: kontrakt wymagał wizualnej obecności marki EMI/Parlophone na wszystkich tłoczonych egzemplarzach. Większość egzemplarzy w późniejszych tłoczeniach ma tę etykietę.
Wariant „błędny” — stara czerwona etykieta domowa
We wczesnej partii stereo zamiast granatowych etykiet licencyjnych pracownicy tłoczni użyli zwykłych, czerwonych etykiet stereo Supraphonu — tych samych, których używano do krajowych wydań klasyki i popu. Bez logo Parlophone. Po prostu regularna „domowa” etykieta Supraphonu z tytułem Beatlesów na niej.
Z punktu widzenia EMI to było naruszenie umowy. Z punktu widzenia brygadzisty fabryki w Loděnicach — zwykły piątkowy błąd magazynowy. Te egzemplarze zostały jednak wypuszczone do Klubu Gramofonowego i dziś są poszukiwane znacznie bardziej niż wersja „zgodna z umową”. Rynkowo bywają wyceniane dwu- do czterokrotnie wyżej.
Wersja mono (0 13 0599)
Mono ma swój własny layout etykiet — historycznie stosuje się tam ciemniejszą paletę. Mono jest generalnie rzadsze od stereo (co nie dziwi — Klub Gramofonowy promował stereo jako „nowoczesny” format, a klubowicze, którzy wydawali pieniądze na Beatlesów, raczej dokupowali odpowiedni sprzęt).
Matryce i runouty
Wariantów matryc jest kilka — różnice w literach po slashu oznaczają generację matki/mastera. Podstawowe ciągi do rozpoznania:
MONO (0 13 0599):
- Strona 1: A 4922 / [litera]
- Strona 2: A 4923 / [litera]
STEREO (1 13 0599):
- Strona 1: E 1466 / [litera]
- Strona 2: E 1467 / [litera]
Numery są stempelkowane maszynowo (nie ryte ręcznie). Po ukośniku znajdują się oznaczenia generacyjne — Supraphon i inne czechosłowackie tłocznie używały systemu literowego do identyfikacji kolejnych generacji matryc (master, mother, kolejne stampers). Egzemplarze z niskimi literami generacyjnymi pochodzą z pierwszych tłoczeń — co oznacza lepszą dynamikę i mniej zużyty master.
Kanały stereo odwrócone
Bardzo ważne. W wersji stereo kanały są zamienione miejscami — lewy kanał gra po prawej stronie, prawy po lewej. To nie wada twojego gramofonu. To błąd na poziomie tłoczenia, prawdopodobnie odwrócone podłączenie na stole podczas przygotowania matrycy. Jest konsekwentny we wszystkich znanych egzemplarzach stereo, więc stał się częścią „charakteru” tej edycji.
Źródło audio
Po szczegółowej analizie nagrania na wersji monofonicznej ustalono, że jest to fold-down ze źródła stereo — czyli nie oryginalny brytyjski mix mono Parlophone’a, lecz elektroniczne zsumowanie obu kanałów stereo do jednego. W praktyce oznacza to, że brytyjska wersja mono (która dla niektórych utworów ma inne miksy niż stereo) nie jest tym, co słyszysz na czechosłowackim mono. To nie jest szczegół, który widać na etykiecie — trzeba wiedzieć, żeby wiedzieć.
Dla purystów audio to oznacza, że jeśli ścigasz „oryginalne mono miksy Beatlesów z 1966″, Supraphon 0 13 0599 ich nie dostarczy. Ma natomiast swój własny, unikalny fold-down, którego nie ma nigdzie indziej — co dla kolekcjonera zorientowanego na warianty jest atutem, a nie wadą.
Stan rynkowy — co można znaleźć, za ile
Płyta pojawia się regularnie na aukcjach (Aukro, Discogs, okazjonalnie popsike), ale w stanie NM/NM praktycznie nie istnieje — głównie przez słabą jakość pierwotnej koperty. Realistyczne „dobre” egzemplarze to vinyl EX/EX+ w kopercie VG do VG+.
Przybliżone widełki rynkowe (dane z ostatnich kilku lat, orientacyjnie):
- Stereo, kompletny (z wkładką), VG+/VG+, etykieta granatowa „zgodna”: około 40–80 EUR (ok. 343 zł.)
- Stereo, kompletny, VG+/VG+, etykieta czerwona „błędna”: około 100–200 EUR (ok. 857 zł.)
- Mono, kompletny, VG+/VG+: około 60–120 EUR (ok. 514 zł.) (rzadsze, ale mniej poszukiwane przez purystów stereo)
- NM/NM z oryginalną wkładką w idealnym stanie: trudno podać sensowny pułap. Takie egzemplarze nie pojawiają się na rynku w regularnym cyklu — są obiektem osobistych negocjacji, nie cenników.
Te wyceny to oczywiście pogląd ogólny — rynek tych pozycji potrafi gwałtownie drgać, szczególnie przy okazji większych wydarzeń (rocznice, materiały prasowe, aukcje kolekcji po zmarłych zbieraczach).
Lista kontrolna przed zakupem
Jeśli ktoś ci oferuje Supraphon Oldies, sprawdzaj po kolei:
- Numer katalogowy na etykiecie i grzbiecie koperty — 0 13 0599 (mono) albo 1 13 0599 (stereo). Bez tego to nie jest to, co myślisz.
- Wkładka — obecna? Kompletna? Oryginalne zgięcia?
- Kolor etykiety — jeśli stereo, czerwona czy granatowa? Zrób zdjęcie dealerowi, zanim przelejesz pieniądze.
- Logo Parlophone obecne na etykiecie? Ta informacja rozstrzyga wariant.
- Matryce — poproś o wyraźne zdjęcia runoutów obu stron. Wczesne litery generacyjne = lepsza dynamika.
- Stan koperty — narożniki, grzbiet, odbarwienia. Bardzo rzadko spotyka się tu „mint”.
- Ślady po taśmie — tanio naprawiane okładki bywają wystawiane jako VG+, co jest oszustwem.
Jeśli masz egzemplarz z błędną czerwoną etykietą — odezwij się
Szczerze: zbieram dane o wariantach tej płyty i bardzo chętnie obejrzę każdy znany egzemplarz stereo z błędną czerwoną etykietą. Napisz przez formularz kontaktowy bloga albo prywatnie — chciałbym w przyszłości zrobić kompletniejsze opracowanie matryc z podziałem na fabryki i lata, a bez zdjęć od kolekcjonerów to niewykonalne.
Szczegóły dotyczące umowy Artia–EMI, kontekstu sierpnia 1968 i tego, dlaczego ta płyta w ogóle powstała w kraju pod okupacją Układu Warszawskiego — w głównym tekście „Jak Supraphon przemycił Beatlesów do bloku wschodniego„.