Ten kawałek rzadko trafia na szczyty zestawienia Top wszech czasów, a szkoda bo właśnie moim zdaniem absolutnie na to zasługuje. Utwór uznawany za jedną z najlepszych ballad miłosnych w historii. Ukazał się na singlu oraz albumie Layla and Other Assorted Love Songs w grudniu 1970 roku.
Tytułowa „Layla” to modelka Pattie Boyd, która w chwili napisania piosenki była żoną Georga Harrisona. Harrison poznał ją w 1966 roku, na planie filmu „A Hard Day’s Night” (dziewczyna była statystką w scenie w pociągu), a niedługo potem nawiązał bliską przyjaźń z Erikiem Claptonem. Muzycy współpracowali ze sobą przy różnych projektach muzycznych – Clapton m.in. nagrał partię gitarową do „While My Guitar Gently Weeps” na płycie „White Album” The Beatles. W tym samym czasie Clapton beznadziejnie zakochał się w Pattie i dawał wyraz swoim uczuciom komponując n.in. „Laylę”.
Z czasem związek Pattie i Georga zaczął pogarszać się i modelka rozstała się z ex-Beatlesem. W 1979 roku poślubiła Claptona. Nie zepsuło to relacji pomiędzy przyjaciółmi – Harrison zagrał nawet na ich weselu. Clapton i Boyd pozostali małżeństwem przez kolejnych dziesięć lat.
Tekst, który stanowi swego rodzaju zakamuflowaną deklarację uczucia wobec ówczesnej żony Harrisona, powstał na bazie XII-wiecznego perskiego poematu „Layla i Madżun”. Bohaterem utworu jest młody człowiek, który z powodu niemożliwej do spełnienia miłości względem Layli zaczyna być nazywany szaleńcem – czyli Madżunem.